Paweł Przepióra i Adrian Napierała w Dopiewie

Wspomnienie Adriana Napierały

16 grudnia 2020 r. na cmentarzu parafialnym w Niepruszewie odbył się pogrzeb Wójta Adriana Napierały. Żegnały go tłumy: rodzina, przyjaciele, współpracownicy, samorządowcy oraz mieszkańcy Gminy Dopiewo. Poniżej zamieszczam tekst mowy pożegnalnej, którą wygłosiłem w trakcie ostatniego pożegniania mojego szefa i przyjaciela.

Adrian Napierała nie żyje. Jest to tak absurdalne i nieprawdopodobne stwierdzenie, że jeszcze dużo czasu minie zanim uwierzymy, że to niestety tragiczna prawda.

Dlaczego nie możemy w to uwierzyć? Dlaczego tak trudno przejść nam nad tym do porządku dziennego?

Może dlatego, że Adrian … mój…wasz Przyjaciel był młodym, zdrowym, pełnym pomysłów i dynamizmu mężczyzną. Był łebskim gościem, który miał mnóstwo planów. Żadnego z nich już ani nie dokończy, ani nie rozpocznie. Powstającym ciągom drogowym, kanalizacjom, szkołom i przedszkolom będzie się już tylko gdzieś z góry przyglądał. Z radością, bo bardzo chciał i bardzo się starał, żeby ta nasza gmina się rozwijała.

Trudno nam się pogodzić, że życie pisze takie scenariusze. Los nikogo nie pyta, nie konsultuje, działa lekkomyślnie. Brutalnie odebrał nam współpracownikom, przyjaciołom, a przede wszystkim rodzinie Ciebie - bez uprzedzenia, bez litości. A Ty Adrianie byłeś tak dumny z tego, że mogłeś tę naszą dopiewską społeczność reprezentować. Bez reszty poświęcałeś się pracy na jej rzecz. Codzienność była taka – pierwszy rano w gabinecie, zaś na koniec dnia, najczęściej to ty gasiłeś światło w Urzędzie.

Ludzie to dostrzegali. Byłeś najlepszym wójtem dla ¾ mieszkańców gminy, dlatego chcieli, żebyś nim był na kolejne cztery lata. Byłeś ceniony za profesjonalizm i za otwartość wobec ludzi. Tym zaskarbiłeś sobie naszą sympatię i przyjaźń, ale też sympatię i szacunek kolegów samorządowców, wójtów i burmistrzów. Z ich doświadczeń czerpałeś, swoimi doświadczeniami się dzieliłeś. Gdyby nie ty…. nie byłbym dziś samorządowcem. To ty wpadłeś na pomysł, żeby adiunkta wyższej uczelni namówić do pracy w Urzędzie. I od tego momentu zaczęliśmy zawodową współpracę, w której rozumieliśmy się najczęściej bez słów.

A dziś … teraz brakuje słów, żeby oddać smutek i żal, że nagła śmierć brutalnie przerwała tak dobre życie. Nie godząc się na ten okrutny wyrok będziemy Cię pamiętać z tych najlepszych chwil i wspólnie spędzonego czasu, w nadziei, że jeszcze kiedyś się spotkamy…